Integracja

Witam Państwa, jestem Anka,
od niedzieli - koleżanka.
No i taką mam już duszę,
że na papier przelać muszę,
to, co dzieje się dokoła,
mąż Krasicki na mnie woła.

Lecz do rzeczy babo nudna,
sprawa przecież nie jest trudna,
by opisać Wam króciutko,
jak w Wiśniczu jest milutko.

Na początku, miły panie,
było zamku wszak zwiedzanie.
Gdzie Lubomir pij i jadał,
kompres na brzuch se przykładał.

Z zamku prosto do ogrodu,
by poszukać ździebka chłodu.
Pod drzewkami, gdzieś na trawce,
na kocyku lub na ławce.

Integracja wypaliła,
grupa mocno się zbliżyła.
Przy słodkościach i "syropie",
na leniucha i w ukropie,
popijali, gawędzili,
z każdym łykiem bardziej mili.
Wszyscy brudzia wyduldali,
i per ty sobie mawiali.

Posilili się kiełbasą,
dobrym ciastem z białą masą.
Kawa potem i herbatka,
to specjalność w Chatce Tadka.

Dzieci milion zajęć miały,
na tyrolce się styrały.
Na huśtawkach, karuzeli,
więcej sprzętów tam nie mieli.
Z czego bardzo jestem rada,
bo kondycja ma wysiada,
gdy za córką moją ganiam,
ze zmęczenia na twarz padam.

I podchody z zadaniami!
Worek widmo z cukierkami..?
Wszystko cudnie się udało,
fajnie gdyby dłużej trwało.

Wszyscy zgodnie przytaknęli
że by się chętnie spiknęli.
Ej Doroto! Dziękujemy!
Swą gotowość meldujemy.
Do kolejnej już biesiady,
mus się spotkać, nie ma rady.

Kategoria: 

Jeszcze, jeszcze! Powiadacie
Do zabawy siłę macie?
Da się zrobić, nie ma sprawy
Nawet jeśli ktoś kulawy

Miejsc wspaniałych na biesiady
Integrację, śpiew, obrady
Znam ja wiele i z radością
Przygotuję Jegomościom

Fakt, że Wiśnicz nas uraczył
Pozytywnie się zaznaczył
W naszych sercach i w pamięci
Wyjazd taki znów mnie kręci

Więc jak tylko wszyscy chcecie
Wyruszymy w trasę w lecie
W nowe miejsce malownicze
Na frekwencję wielką liczę

Więc zgadajmy się ludziska
Czy wycieczka jest nam bliska
Brać się do organizacji?
Przygotować moc atrakcji?

Potwierdzam ja, com kulawy
Nie minęły mnie zabawy
Nawet paletkami grałem
Czego potem żałowałem
Więc leczyłem się syropem
I już byłem zdrowym chłopem