Święty tylko od Święta

Pędzi na saniach po nieba sklepieniu
Chowa się w zimy i nocy cieniu
Po cichutku, gdy nikt nie widzi
Daje prezenty swojej gawiedzi

Trzyma w swej brodzie pył szczerozłoty
Na niebie jadąc wywija sploty
Jest ukochany i upragniony
Również i dla tych co nie wierzą w zabobony

Myślimy o nim tylko przy grudniu
Rano, wieczorem i po południu
Listy piszemy z pragnieniami
Z większymi i mniejszymi marzeniami

Nagle uwalnia się w nas nadzieja
Że doczekamy się czarodzieja
Który szóstego nas obdaruje
Twarz moją, twoją, dziecka uraduje

Życzenia te mniej lub bardziej skromne
Jedne trafione, inne ułomne
Trochę na prędce, bez przemyślenia
Kończy się rok i nic się nie zmienia

On już w niepamięć szybko odchodzi
Na Jego miejsce nowy czarodziej
Noworoczny Duch Postanowień
A Święty Mikołaj odchodzi w cień...

Kategoria: 

Świąteczna Gonitwa!

Gdzieś na tydzień przed świętami
adrenalina dosyć mocno się podnosi
coś wisi na światem, mocno się unosi!
Nadchodzi czas magii ale też prędkości
czas spotkań, zadumy i milutkich gości.
Ustalenia, strategie u kogo w tym roku?
wigilia zagości, czy ktoś będzie w szoku?
Że to właśnie do niego rodzina się wybiera,
czas zacząć porządki i iść do fryzjera
Lista zakupów jest długa, prawie na trzy strony
do roboty córki, matki oraz żony
Rusza wyścig z czasem aby wszystko zgrać
najlepszą wigilię czas przygotować
Trzy, dwa, jeden ruszamy - najpierw z porządkami
Wszystko co jest zbędne gdzieś szybko chowamy
W ruch wprawiamy mopy, szczotki, płyny, szmaty
likwidujemy brudne, stare gacie taty
Wymiana bielizny, pościeli, serwety
rusza płyn do płytek, kuchni oraz toalety
Do marketu czas ruszyć, nie ma co też zwlekać
cała Polska już tam krąży, trzeba będzie czekać
Kolejki jak węże przy kasach się wiją
panie sprzedawczynie ledwie prawie żyją
Ładujemy wszystko co nam w łapę wpadnie
musimy ogarnąć wszystko bardzo ładnie
Karp żywy czy martwy, z głową czy bez łba
niektórym w tym miejscu kręci się też łza
Ale co tam smutki, brak na żale czasu
trzeba po choinkę pędzić już do lasu
Lampki, łańcuchy, anioły i bombki
wstążki, koraliki, gwiazdki oraz trąbki
choinki małe, duże ludzie wybierają
w domach odkurzacze i szmaty czekają
Talerze wirują, garów cała fura,
od odkurzacza właśnie zepsuła się rura
Ale co tam kable oraz inne sprzęty
jak już trzeba lecieć i kupić prezenty
Dla babci szaliczek, dla dziadka bamboszki
dla cioci i mamy piękne, złote broszki
Dla taty narzędzia, dla stryjka wódeczka
potrzebna na wszystko będzie Chwilóweczka
Mycie samochodu też trzeba zaliczyć
tyle jest tych zadań, że aż trudno zliczyć
Gotowanie, wypieki, sałatki i ciasta
z godziny na godzinę temperatura wzrasta
Ciągle czegoś brakuje, nie ma też co gadać
wypada się też szybko z grzechów wyspowiadać
Wszyscy podkręceni lecą jak pod prąd
a gdzie ta prawdziwa, miła magia Świąt?

Świąteczna Gonitwa po roku!

Znowu nadszedł kolejny gonitwy świąteczny czas
ogarnia w zakupach i porządkach całe rzesze mas
jak przed rokiem w rymowance wszystko się powtarza
mnie ta gonitwa jednak nadal wciąż przeraża
w tym roku nie dam się porwać szaleństwu i prędkości
wyłączam się zupełnie i mam z tego wiele radości
totalny spokój u mnie i wyluzowanie
lepsze jest zamiast kupowania raczej oszczędzanie
Dobrego Roku życzę Wam Rodacy
polecam mniej przed ŚWIĘTAMI tej szalonej i zwariowanej pracy!