JOJO

Wciąż w uszach kołacze
Wścieka się i płacze
Myśl powracająca
Karcąca i męcząca

Jak to zrobić, jak zacząć
Raz kolejny rozpocząć
Wreszcie zawziąć się w sobie
Drapię się, stukam po głowie

Ten pierwszy krok do działania
Dzień i noc mi przysłania
I zrobić go wciąż nie mogę
Już sobie szykuje przestrogę

To może od poniedziałku
Brawo, cudownie Śmiałku!
A po świętach może..
Zrozpaczona wołam - O Boże!

Po nowym roku proponuje
Kręcę lecz plany snuje
No, ale tak przed feriami?
I znów zalewam się łzami

Nie jestem do tego stworzona
Może tamta, siamta lub ona
Ale ja się nie nadaję
I kolejny raz poddaję...

Zostanę sobą z moją Barbarą
Wkrótce i tak będę Starą
Nudną Pierdziochą
Która nie daję się do fochom

Lecz tęsknię do smukłosci
Na biodrach wystających kości
A kurcze..się zastanowię
Dobra...nową dietę robię :-)

Kategoria: