Smutek

Przelewa się jak woda z zatkanej wanny
Przelatuje przez sito jak drobne ziarno manny
Dociera do zakątków ciasnych jak szczeliny
Dotyka najgłębszej istoty-dzieciny

Łzami płynie po policzkach tworząc wodospady
Serce bólem szarpie, ma szlochów napady
Szepcze w głowie mantry winy i porażki
W żołądku wiruje dusiciel igraszki

Topi w oceanach słonych beznadziei
Zabiera uciechę, promienie nadziei
Dotyka w duszy punktu najczulszego
Zadaje bez odpowiedzi pytanie: dlaczego?

I chyba nie dane będzie się dowiedzieć
Przeczekać, wyżalić, zatrzymać, posiedzieć
Niech się rozleje, zaleje, odpłynie
W czekaniu na Radość... kiedy On przeminie

Kategoria: