Chaos domowo - remontowy

We wtorek impuls się pojawił
Sebek na remont kuchni się zajawił
Zdjął mebelki, szafki wynosił
O pomoc przy robocie Dori poprosił

Gdy wszystko już foliami wreszcie zalepili
Ogromem czekającej pracy się wielce zdziwili
Trzeba myć, gładzić i szlifować
Czyścić, oblepiać, dwa razy malować

A tu na to wszystko dzwoni Monia
Że do pilnowania wiezie nam koty, nie słonia
Dwa urocze, puszyste futrzaki
Które jak się potem okazało, narobiły draki

Monia zapewnia, że kotki ułożone
Grzeczne, śpią w nocy i nie psocą one
Lecz, gdy nocka pierwsza nastała
Cała rodzina przeszła koszmar i wcale nie spała

Koty cwałowały, tańczyły poleczkę
Skakały po szafach i toczyły beczkę
Miauczały, skrobały i zrzucały książki
Drapały dywany, z firan robiły wstążki

A na dzień drugi "Czuj czuj czuwaj"
Do pracy, przedszkola wstawaj i zasuwaj
Oczy opadają, w głowie się nam kręci
Ale trzeba działać, mimo złej pamięci

Po popołudni do domu powracamy
Kotów brak cicho, sprawdzamy-szukamy
Czy są, czy może gdzieś je wcięło?
W łazience rozsypany piasek, oto jest ich dzieło!

Spały biduleczki, bo były zmęczone
Chrapały w łóżeczku słodko rozanielone
Robota dalej w rękach się paliła
Sebek zgrabnie do wieczora z gładzią się uwijał

A gdy nadszedł kolejny czas spania
Dori koty z pokoju skutecznie wygania
I śpimy w spokoju lecz tylko do czwartej
Pod drzwiami miauczenie gęby rozdartej

I do tego jeszcze głośne drapanie
W siną dal odlatują spokój oraz spanie
Kociska głodne i towarzystwa spragnione
Kolejny wczesny poranek zapewniają ONE!

Lecz Lenka kotkami się ślicznie opiekuje
Daje jedzonko, sprząta kuwetę, futerko szczotkuje
Kocha je całym sercem i ciągle całuje
Jej nie przeszkadzają figle, psoty, wręcz to ją ujmuje

Kategoria: