ODA DO BĄKA

Często z dupy wylatuje
Bączek, który Cię raduje
Uwalnia jelita, ulgę powoduje
Wielkim swym odorem nozdrza atakuje

Lecz cieszy i uśmiech wywołuje
Gwarantuje zadowolenie, często też króluje
Galoty i portki swym odorem psuje
Kto wypuszcza gazy ten nie pożałuje!

Dupą Dori to nazwała,
w co mnie matka całowała
choć to prawda, wolę trochę,
pup nie brukać złym pierdziochem.

Ale w ciszy, w samotności,
po kolacji, już bez gości
lubię sobie pofolgować,
bąkiem w eter eksplodować.

Lecz pamiętaj bączku
Wylatuj sam z dupki
Bo my nie lubimy
W gaciach mokrej kupki